„Rzeczywistość odbiega od tego, czego się spodziewamy” – wspomnienia o Jacku Ślusarku

Wczoraj pożegnaliśmy naszego Przyjaciela. Uroczystość odbyła się w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Powązki Wojskowe. Jacka pożegnała prawdziwa, piękna zima. Był to pierwszy dzień białego puchu, skrzypiącego śniegu i zapadniętej we właściwy, zimowy sen przyrody. Wśród zgromadzonych rozpoznać można było twarze Rejaków, członków Koła Wychowanków, młodzieży z grupy SMR, pracowników Szkoły. Ciężko nam się pogodzić z faktem, że odszedł od Nas …

“Pół szkoły, albo więcej, nosiło oporniki…” – wspomnienia Stanisławy Drozdowskiej, Dyrektorki XI LO w latach 1984 – 1985

Kilka dni temu obchodziliśmy 39. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Co roku, uczniowie w Szkole wspominają osoby, które angażowały się w walkę z ówczesnym systemem, a w szczególności Emila Barchańskiego – ucznia naszego liceum i najmłodszą ofiarę stanu wojennego. Niestety, w tym roku na szkolnym korytarzu nie wybrzmiały “Mury” Jacka Kaczmarskiego. Pandemia zmusiła nas do przeniesienia wszystkich aktywności do Internetu i …

“Liceum imienia Mikołaja Reja w Warszawie 1950-1955 (apogeum stalinizmu) – Widziane z Cafe Gruz”

Podobno jesień sprzyja czytaniu, dlatego dziś chcielibyśmy przedstawić Wam jedną z publikacji poświęconych naszej Szkole. Jej autorem jest Krzysztof Jan Wojciechowski, maturzysta z 1954 roku i członek naszego Koła Wychowanków. Książka zatytułowana „Liceum imienia Mikołaja Reja w Warszawie 1950-1955 (apogeum stanilizmu) – widziane z Cafe Gruz”, jest obszernym zbiorem informacji, ciekawostek, wywiadów oraz fotografii związanych z historią Warszawy, naszej Szkoły …

Matura, matura, STOP!

Teraz to nie te nerwy co za naszego egzaminu w 1993 roku. Teraz po prostu zakuwasz i zdajesz albo nie zakuwasz i… też zazwyczaj zdajesz. A u nas wyglądało to tak, że nic nie wiedzieliśmy bo był STRAJK – i to nie uczniowie strajkowali, protestując przeciw maturalnemu stresowi. Strajkowali nauczyciele, nie wiadomo już o co chodziło (czyli pewnie o pieniądze), …

Dlaczego Rej

To były czasy bez rankingów i kalkulacji, a właściwie to kalkulacje były tylko nieco inne. Liceum szukaliśmy z kolegą Pangosem. Wyrwani z podwarszawskiej podstawówki, w centrum czuliśmy się jak obcokrajowcy, poszliśmy do Kochanowskiego do Dobisza, wszędzie nie to. A kryteria wyboru szkoły były twarde – liczyło się pierwsze wrażenie. W końcu dotarliśmy do Reja. Było już bo lekcjach najpierw nadzialiśmy …

Góra z górą – nie. A rejak z rejakiem – i owszem.

Tak się złożyło, że nie tak dawno tuż przed wakacjami organizowałem dzielnicowy bieg. I kogo widzę wśród tłumu? Marcina, Marcina z klasy, z liceum, z Reja!. A Marcin nie jest z mojej dzielnicy, więc zaskoczenie pełne. Nie widzieliśmy się od lat. Witamy się, bratamy, rozmawiamy. – Skąd się tu wziąłeś. – A tak, jakoś, wygrzebałem w necie, pomyślałem że przyjadę. …

Siłka

Trzeba być twardym nie miętkim, ta złota myśl przyświecała zawsze męskiej części naszej klasy, przy wyborze siłowni jako miejsca zajęć WF. Przynajmniej oficjalnie. Faktycznie zaś był to sposób ba miłe i niestresujące spędzenie czasu. Na siłowni rządził Byku – wiadomo, a wtórował mu Pol. Jeden robił rzeźbę, drugi masę. Oni to zajmowali eksponowane miejsca, pozostając na widoku kontrolującego nasze wysiłki, wuefmana. …

Konstelacje

Dyrektor Węgiełek, jednocześnie nasz nauczyciel geografii. Ulubionym materiałem Węgiełka było tłumaczenie nam ruchu planet. Wtedy rozwijał skrzydła inwencji. Z braku pomocy naukowych, była to praca na żywym materiale. Dyrektor zawsze był Słońcem. W pierwszej kolejności wybierany był kandydat na Ziemię. Dyrektor stawał pośrodku, starał się wyglądać słoneczne. Następnie wprawiał pomoc naukową w ruch obrotowy. Chwilę wirowali. Dyrektor bacznie obserwował poprawność trajektorii. …

Otrzęsiny klas pierwszych – jesień 1989

Jak się szybko okazało otrzęsiny w Reju to nie były żarty. Na początek zostaliśmy zamknięci w klatkach, bo tak można nazwać boksy szkolnej szatni, która znajdowała się w podziemiach szkoły czy może raczej suterenie. Była jesień, godziny popołudniowe a więc ciemno na dworze a tu w szatni też dosyć mroczno przy słabym, mdłym oświetleniu. Strażnicy-drugoklasiści tłukli w kraty i krzyczeli …

Konstelacje

Dyrektor Węgiełek , jednocześnie nasz nauczyciel geografii. Ulubionym materiałem Węgiełka było tłumaczenie nam ruchu planet. Wtedy rozwijał skrzydła inwencji. Z braku pomocy naukowych, była to praca na żywym materiale. Dyrektor zawsze był Słońcem. W pierwszej kolejności wybierany był kandydat na Ziemię. Dyrektor stawał pośrodku, starał się wyglądać słoneczne. Następnie wprawiał pomoc naukową w ruch obrotowy. Chwilę wirowali. Dyrektor bacznie obserwował …