Matura, matura, STOP!

481429_480336588707013_1657841684_n

Teraz to nie te nerwy co za naszego egzaminu w 1993 roku. Teraz po prostu zakuwasz i zdajesz albo nie zakuwasz i… też zazwyczaj zdajesz. A u nas wyglądało to tak, że nic nie wiedzieliśmy bo był STRAJK – i to nie uczniowie strajkowali, protestując przeciw maturalnemu stresowi. Strajkowali nauczyciele, nie wiadomo już o co chodziło (czyli pewnie o pieniądze), Czytaj więcej

Dlaczego Rej

941201_482527505154588_747465482_n

To były czasy bez rankingów i kalkulacji, a właściwie to kalkulacje były tylko nieco inne. Liceum szukaliśmy z kolegą Pangosem. Wyrwani z podwarszawskiej podstawówki, w centrum czuliśmy się jak obcokrajowcy, poszliśmy do Kochanowskiego do Dobisza, wszędzie nie to. A kryteria wyboru szkoły były twarde – liczyło się pierwsze wrażenie. W końcu dotarliśmy do Reja. Było już bo lekcjach najpierw nadzialiśmy Czytaj więcej

Siłka

375718_485188854888453_1761619135_n

Trzeba być twardym nie miętkim, ta złota myśl przyświecała zawsze męskiej części naszej klasy, przy wyborze siłowni jako miejsca zajęć WF. Przynajmniej oficjalnie. Faktycznie zaś był to sposób ba miłe i niestresujące spędzenie czasu. Na siłowni rządził Byku – wiadomo, a wtórował mu Pol. Jeden robił rzeźbę, drugi masę. Oni to zajmowali eksponowane miejsca, pozostając na widoku kontrolującego nasze wysiłki, wuefmana. Czytaj więcej

Konstelacje

7280_487913727949299_1623441153_n

Dyrektor Węgiełek, jednocześnie nasz nauczyciel geografii. Ulubionym materiałem Węgiełka było tłumaczenie nam ruchu planet. Wtedy rozwijał skrzydła inwencji. Z braku pomocy naukowych, była to praca na żywym materiale. Dyrektor zawsze był Słońcem. W pierwszej kolejności wybierany był kandydat na Ziemię. Dyrektor stawał pośrodku, starał się wyglądać słoneczne. Następnie wprawiał pomoc naukową w ruch obrotowy. Chwilę wirowali. Dyrektor bacznie obserwował poprawność trajektorii. Czytaj więcej

Otrzęsiny klas pierwszych – jesień 1989

konstrukcje_stalowe_zurek_zywiec_kojec_boksy_szatnie

Jak się szybko okazało otrzęsiny w Reju to nie były żarty. Na początek zostaliśmy zamknięci w klatkach, bo tak można nazwać boksy szkolnej szatni, która znajdowała się w podziemiach szkoły czy może raczej suterenie. Była jesień, godziny popołudniowe a więc ciemno na dworze a tu w szatni też dosyć mroczno przy słabym, mdłym oświetleniu. Strażnicy-drugoklasiści tłukli w kraty i krzyczeli Czytaj więcej