Archiwum autora: Piotr Jacobi

Powstanie Koła

W dniu 17 października 1916 r. na posiedzeniu Towarzystwa Opieki Rodzicielskiej, dyrektor ks. Julian Machlejd oznajmił, że „Przy Gimnazjum im. M. Reja tworzy się Stowarzyszenie Wychowańców tej Szkoły.” (…) Numer 5 „Rejaka” z 1920 r zawiera apel zarządu Koła do kolegów szkolnych (…), aby po ukończeniu nauk w Szkole naszej, poparli Koło Wychowańców, zapisując się do niego, a tym samym nie opuszczali murów szkolnych bez zamiaru odwiedzenia ich kiedykolwiek. W Apelu tym jest przedstawiony program działalności Koła, którego podstawowe cele to: Utrzymanie więzi koleżeńskiej wychowanków Szkoły, organizacja imprez kulturalno-oświatowych, (…), w miarę możności współdziałanie ze szkołą w jej pracach

– Dziś niemal po 100 latach cele Koła pozostały niezmienne

źródło: Szkoła im. Mikołaja Reja w Warszawie, Stanisław Konarski, Mirosław Ornowski, Warszawa 1993

Julian Machlejd

ks_ Julian Machlejd

Dyrektor Szkoły w latach 1906-1917

Urodził się 22 listopada 1866 roku w Warszawie. Był projektodawcą otwarcia męskiej szkoły średniej przy Zborze Ewangelickim w Warszawie. Na jego wniosek powołano komitet organizacyjny Szkoły. Wszedł w skład delegacji, która 1905 r. udała się do Petersburga w celu uzyskania zgody ministra oświaty gen. Głazowa.  Prowadził lekcje religii ewangelicko-augsburskiej, logiki i psychologii. Odszedł ze Szkoły, na własny wniosek, 1 lipca 1917 roku W 1921 r. powierzono mu obowiązki vice prezesa I Synodu Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Polsce. Obowiązki pełnił do śmierci, zmarł 15 listopada 1936 r. pochowany jest na cmentarzu ewangelicko-augsburskim w Warszawie.

Konstelacje

plnetyDyrektor Węgiełek , jednocześnie nasz nauczyciel geografii. Ulubionym materiałem Węgiełka było tłumaczenie nam ruchu planet. Wtedy rozwijał skrzydła inwencji. Z braku pomocy naukowych, była to praca na żywym materiale. Dyrektor zawsze był Słońcem. W pierwszej kolejności wybierany był kandydat na Ziemię. Dyrektor stawał pośrodku, starał się wyglądać słoneczne. Następnie wprawiał pomoc naukową w ruch obrotowy. Chwilę wirowali. Dyrektor bacznie obserwował poprawność trajektorii. Dalszy rozwój sytuacji zależał od Ziemi, jeżeli się sprawdzała w roli satelity, Węgiełka ponosiła fantazja i próbował dołączyć kolejne ciała niebieskie. Księżyc zawsze jednak zawodził. Dyrektor-Słońce próbował wszystko wprawić w zgodny z obowiązującą wiedzą ruch. Wszystko to działo się w dostojnej, można powiedzieć, kosmicznej ciszy. To utrudniało komunikację, no ale tak już jest w kosmosie. Zguba była nieunikniona, księżyc dostawał zawrotu głowy, wpadał na tablicę, to był koniec. Dyrektor odsyłał pomoce naukowe na miejsca. Chwilę siedzieliśmy pochłonięci niespełnionym marzeniem – wszyscy jesteśmy planetami, cała klasa wiruje, a Słońce… Słońce jest jedno.

Dlaczego Rej

Szkoła im. Mikołaja Reja z lotu ptakaTo były czasy bez rankingów i kalkulacji, a właściwie to kalkulacje były tylko nieco inne. Liceum szukaliśmy z kolegą Pangosem. Wyrwani z podwarszawskiej podstawówki, w centrum czuliśmy się jak obcokrajowcy, poszliśmy do Kochanowskiego do Dobisza, wszędzie nie to. A kryteria wyboru szkoły były twarde – liczyło się pierwsze wrażenie. W końcu dotarliśmy do Reja. Było już bo lekcjach najpierw nadzialiśmy się na kolesia z dredami (to już nam prowincjuszom się spodobało), a potem, (i tu klamka zapadła) spotkaliśmy dziewczynę w modnym wówczas suknio-kombinezonie opinającym całą figurę (chyba nawet z golfem) . TU chcemy dojrzewać, TU chcemy wejść w dorosłość. Ostatnie wątpliwości, (że z Ursynowa daleko, że trzeba będzie marnować godziny a autobusie), rozwiał park saski, dopełnienie Reja, TU będziemy chodzić na długiej przerwie, z dziewczynami z Reja.

Nowy Zarząd Koła

ludzik podnosi wykrzyknikDziś Koło Wychowanków, przeżyło burzę, po 35 latach istnienia, zawisło nad nim widmo rozwiązania. Zarząd się podał do dymisji, miało być rozwiązanie… tymczasem powstał nowy zarząd, odmłodzony. Nowe wizje, kierunki rozwoju, nowe pomysły, no i entuzjazm. Przyłączajcie się!