Dlaczego Rej

To były czasy bez rankingów i kalkulacji, a właściwie to kalkulacje były tylko nieco inne. Liceum szukaliśmy z kolegą Pangosem. Wyrwani z podwarszawskiej podstawówki, w centrum czuliśmy się jak obcokrajowcy, poszliśmy do Kochanowskiego do Dobisza, wszędzie nie to. A kryteria wyboru szkoły były twarde – liczyło się pierwsze wrażenie. W …

Góra z górą – nie. A rejak z rejakiem – i owszem.

Tak się złożyło, że nie tak dawno tuż przed wakacjami organizowałem dzielnicowy bieg. I kogo widzę wśród tłumu? Marcina, Marcina z klasy, z liceum, z Reja!. A Marcin nie jest z mojej dzielnicy, więc zaskoczenie pełne. Nie widzieliśmy się od lat. Witamy się, bratamy, rozmawiamy. – Skąd się tu wziąłeś. …

Siłka

Trzeba być twardym nie miętkim, ta złota myśl przyświecała zawsze męskiej części naszej klasy, przy wyborze siłowni jako miejsca zajęć WF. Przynajmniej oficjalnie. Faktycznie zaś był to sposób ba miłe i niestresujące spędzenie czasu. Na siłowni rządził Byku – wiadomo, a wtórował mu Pol. Jeden robił rzeźbę, drugi masę. Oni …

Konstelacje

Dyrektor Węgiełek, jednocześnie nasz nauczyciel geografii. Ulubionym materiałem Węgiełka było tłumaczenie nam ruchu planet. Wtedy rozwijał skrzydła inwencji. Z braku pomocy naukowych, była to praca na żywym materiale. Dyrektor zawsze był Słońcem. W pierwszej kolejności wybierany był kandydat na Ziemię. Dyrektor stawał pośrodku, starał się wyglądać słoneczne. Następnie wprawiał pomoc naukową …

Otrzęsiny klas pierwszych – jesień 1989

Jak się szybko okazało otrzęsiny w Reju to nie były żarty. Na początek zostaliśmy zamknięci w klatkach, bo tak można nazwać boksy szkolnej szatni, która znajdowała się w podziemiach szkoły czy może raczej suterenie. Była jesień, godziny popołudniowe a więc ciemno na dworze a tu w szatni też dosyć mroczno …